28 czerwca 2010r.
Wydaje mi się, że wyzdrowiałam z Twojej choroby. Wiele w moim życiu się pozmieniało. Wyjechałam.. Poznałam nowych ludzi. Zwiedziłam nowe miejsca. Przeżyłam wspaniałe chwile. I teraz wiem, że siedzienie w tym ciasnym, mało rozwijającym i durnym miejscu jakim jest Rzgowska jest niezdrowe. Uzależniające. m.in. od Ciebie. Ja muszę wyjechac! Ja muszę patrzec! Muszę poznawac! Nie chcę tu umrzec!
Zmieniam szkołę, wiesz? Przez mój wyjazd trochę sobie namieszałam w życiu szkolnym i teraz nie mogę się tam pokazac. Ale to nie jedyny powód. Zrozumiałam, że moje miejsce jest wszędzie i nigdzie. Ja nie mogę stac. Zamierzam udac się do szkoły z klasą o profilu turystycznym. Teraz jestem pewna swojej przyszłości. Podróże- to moje miejsce.
Tunezja (czas odwiedzin: 10-24.06.2010) jest to cudowny kraj. Piękny pod wzgędem przyrody, ale także cudowności tamtejszego człowieka. I nie mówmy o tamtejszym człowieku - Arab. Ten który nie poznał tamtejszego człowieka, nie zdaje sobie sprawy jak bardzo obraźliwym jest dla nich to określenie. A tamci ludzie są tak cudowni, że aż ciężko uwierzyc w ich cudownośc. Pierwsza myśl: Wow!. Druga myśl: Podstęp. Trzecia myśl: Cudowni. I pomyślisz pewnie: Co ona tam wie... W ciągu całego życia, była tam tylko 3 tygodnie i myśli, że poznała naturę tamtego człowieka. Poznałam. A przynajmniej tamci ludzie potrafią zrobic dobre wrażenie. Ludzie są uprzejmi, ciepli. W tamtejszych rodzinach jest miłośc. A gdy na ulicy widzi się dziecko w wózeczku, kobieta podchodzi i całuje je w czoło. Byc może to ma w jakiś sposób przynieśc szczęście. Nie wiem. Ale to piękny widok. Mężczyźni? Za przykład mogę podac animaorów hotelu. Widząc dziecko podnoszą je, całują po rączkach i nóżkach. Tam dzieci traktowane są jak cud. Ludzie na ulicach są uśmiechnięci. Pęłni radości z życia. Nie piją. Przechodząc obok "baru" pełnego mężczyzn nie ujży się przy nich kufli z piwem, lecz kawę bądź sok. Tam ludzie nie piją! Fakt, zabrania im tego religia. A bynajmniej nie pozwala na picie w piątki, ale czy to nie wspaniałe,że ludzie tam są na tyle szanujący Boga i religie, że rzeczywiście stosują sie do tamtejszych zasad. A jakie wrażenie robią polscy ludzie? Przyleciałam do Warszwy. Wyjechałam z lotniska. Co zobaczyłam?: Po pierwsze pijaków. Siedzących, bądź leżacyh pod murami i pijących wódkę albo nawet jakieś inne świństwo. Po drugie: Nienawiśc. Wyzwiska i przemoc kierowana do drugiego człowieka. A jak wygląda polska rodzina? Najczęściej określana jako "patologia" A może nie? Więc jak nazwac przemoc w rodzinie, gdzie dzieci są bite i poniżane? Rozwody występują chyba częściej niż samo zawarcie związku małżeńskiego. No więc gdzie jest lepiej?
Pobyt w Tunezji uznaję za udany. Fakt, może nie było najlepiej, ale jedyną osobą która przyczyniła się do nienajlepszości wyjazdu była moja babcia. Ale nie będę Ci o niej pisac bo to za pewne Cię nie interesuję. Wspomnę jedynie o jej okropnym zwyczaju obgadywania drugiego człowieka w jego towarzystwie. Tak. Rozmawiała o mnie przy mnie, wymieniając moje najgorsze cechy, a ja stałam obok i słuchałam. I płakałam. i ona widziała, że płaczę. A gdy kończyła rozmowę na mój temat z ironicznym uśmiechem pytała czy nie przyniosłabym jej kawy. Raz odpowiedziałam: nie!. Nie mogłam znieśc jej poczucia wygranej. Ale wtedy miałam awanture na cały hotel i było jeszcze gorzej.
Poznałam tam na prawdę przemiłych ludzi. Była to m.in. polska rodzina- Robert, Edyta i ich dwoje dzieci Maja i Zuzia (półtora roczne bliźniaczki). Bardzo dobrze się z nimi dogadywałam. Babcia cały czas wjeżdżała na mnie i na Kościół do którego chodzę. I wtedy Edyta pewnego razu spytała się o moją religijnośc. Opowiedziałam jej wszystko od początku do końca. O moim zwątpieniu w Boga i późniejszym wychwalaniu złego, praktykowaniu ideologi New Age, a także poszukiwaniu prawdy u Świadków Jehowy. Była bardzo ciekawa tego ostatniego. Pytała się co tam jest i jak tam trafiłam. Więc zaczęłam opowiadac, a gdy skończyłam wyznała mi, że ona i Robert są Świadkami Jehowy. Szanuję świadków jako wyznawców innej religi bo teoretycznie nie przeszkadza mi ich postrzeganie Boga i Pisma Świętego. Wierzą mocno i wiedzą swoje, to dobrze. Ale nienawidzę ich jako ludzi- natrętnch i niemyślących. Miałam długą rozmowę z Edytą na temat mojej i jej wiary, ale szybko zrezygnowała widząc moje przekonanie do Kościoła katolickiego. Później rzadko kiedy poruszałyśmy ten temat. Na terenie hotelu było dużo kotów. Jedna kotka miała małe, a ja po śniadaniu zanosiłam im jedzenie. I wtedy pewien pan podszedł do mnie i powiedział, że miło mu widziec, że nie tylko on karmi kotki. I prosił, abym po jego wyjeździe także to czyniła. Oczywiście nie zamierzałam przestac przynosic im jedznie. I pewnego dnia zobaczyłam, że ten pan rozmawia z moją babcią. Dosiadłam się do nich. Co usłyszałam? Okazało się, że on i 11 ludzi, z którymi przyjechał także są świadkami Jehowy. A moja babcia, która jak Ci wiadomo jest antykościelna wraz z tymi 12 ludźmi bluźnili przy mnie na Kościół, Księży i wszystko co związane z wiarą katolicką. Nienawidzę ich za to. Nie mogłam tego słuchac. Przeprosiłam, rozpłakałam się i uciekłam stamtąd. A oni, aż do dnia ich wyjazdu próbowali mnie do siebie przekonac oferując mi jakieś pisemka (Strażnicę) etc. To była ciężka próba mojej wiary. Ale dzięki niej zrozumiałam, że nie odejdę od Kościoła Katolickiego. To tu zaznałam szczęścia. A przeciesz miałam okazję bycia na spotkaniu świadków i skoro mimo to, szukałam dalej to znaczy, że nie oni są prawdziwi. To Kościół jest prawdziwy!
Poznałam tam chłopaka. Ma na imie Amine. Bardzo go polubiłam. Przez cały pobyt tam mówił mi, że jestem cudowna, piękna i chciałaby abym była jego żoną. Ja wiem, że to normalne u nich. Ale który Polak tak zachwalałby kobietę? Nie wiążę oczywiście przyszłości z Amine, chociaż mam z nim kontakt telefoniczny (dzowni do mnie codziennie), ale wiem, że wybierając pomiędzy polakiem a tunezyjczykiem, wybiorę tunezyjczyka. Zbyt wiele szczęśliwych rodzin widziałam tam, a zbyt wiele patologi w rodzinach widzę tu.
Szczęśliwy pewnie jesteś z mojego wyjazdu. Bo dzięki niemu poznałam innego niż Ty. Wyleczyłam się z bezustannego myślenia o Tobie. Ale ja nie przestanę Cię kochac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz