sobota, 4 lutego 2012

Cierpienie- Dzień dwudziesty czwarty

28 maja 2010 r.
"Spotkaliśmy się dziś, aby ustalić iż powinniśmy się rzadziej spotykać." Aha. W takim razie nienawidzę Cię za to spotkanie dzisiaj. Było zbyt cudownie, aby w tym miejscu się zatrzymać. Cofnąć. Nie! Nie będę! To nie może być koniec! To przecież początek! Wiesz o tym! Nie uciekaj! Błagam! Zostań! 
Dzień był najcudowniejszym dniem w moim życiu. Był to dzień Twoich narodzin, a więc dzień, który zapewnił mi szczęście. Dzień, dzięki któremu mogłam Cię później spotkać. i być szczęśliwa. Przepraszam za bełkot.
Życzę Ci wszystkiego dobrego! Wszystkiego co najlepsze! Abyś był szczęśliwy! Abym ja była szczęśliwa obok Ciebie.
Powiedz, Czy Ty mnie kochasz? Czy kochasz mnie tak jak ja Ciebie? Co czujesz, kiedy wyjeżdżasz i kiedy wiesz, że spotkamy się dopiero za kilka dni, tygodni, miesięcy? Ja wtedy umieram.
Dziś znów wyjechałeś. Do Warszawy. Do rodziny. Dlaczego mnie ze sobą nie wziąłeś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz