26 maja 2010 r.
Dziś w nocy miałam straszny sen. Bałam się. Śnią mi się same koszmary i nie wiem jaki jest tego powód. Być może moje sny związane są z Tobą. Skoro całymi dniami o Tobie myślę, to i to co widzę w moich snach, może tyczyć się Ciebie. Może dlatego, że Ciebie nie ma. Że nie mogę wyjść i spotkać się z Tobą, bo Ty już prawie nie istniejesz. I z czasem będziesz istniał coraz mniej. Coraz mniej będę ja istniała dla Ciebie. Coraz mniej będziesz o mnie pamiętał. Ja nie potrafię bez Ciebie żyć, jednak Tobie żyć beze mnie byłoby łatwiej. Potrafisz. Chcesz. Nie wiem co mam robić? Nie potrafię Cię nie kochać, więc kochać Cię będę, ale kochać Ciebie też jest ciężko. Cały świat stoi przeciwko. Ja kontra Świat. MY kontra świat.
Pomóż mi Paweł!
Mam już dosyć wylewania tego co czuję, skoro wiem, że mi nie odpowiesz. Ale ten list to jedyny kontakt z Tobą. Tylko czas między nami jest inny. Ja przeżywam to dziś. Ty przeżyjesz dopiero, gdy to przeczytasz. A kiedy przeczytasz? Kiedy odważę się dać Ci mój list?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz